Ostatnio wiele mówi się o odczuwaniu wdzięczności, o tym, że to pomaga. Czy to jakaś nowa moda? Nie – to stara technika.

Wdzięczność była praktykowana od zawsze, jednak w ostatnich dekadach zanikła zapomniana, przysypana konsumpcjonizmem, roszczeniowym podejściem do świata i otoczenia, żądaniem efektu tu i teraz, zaraz.

Szybkie życie nas niszczy, wypala. To już wiemy. Wiemy też, że zapomniana praktyka wdzięczności daje wspaniałe rezultaty przywracając właściwe emocje i nadając lepszą jakość naszemu życiu. Tylko my nie potrafimy czasami odnaleźć tej zaginionej wdzięczności w sobie.

Odszukać ją w stertach przedmiotów jednorazowych, w pospiechu, w przefiltrowanych zdjęciach tak by lśniły, choć po drugiej stronie obiektywu, za filtrami stoi tak samo, jak my bezradna istota, także nieumiejąca powiedzieć sobie stop. Czas podejść do życia inaczej.

Poradniki nakazują nam wypisywać jakąś liczbę tam powodów, dla których jesteśmy wdzięczni. Można też znaleźć gotowe listy, za co mamy być wdzięczni.

Czy to wystarczy?

Nie. Nie wystarczy tylko wypisać z listy  to, co inni uważają, że masz prawo być za to wdzięcznym. Praktyka wdzięczności nie pomoże, kiedy nadal będziesz się skupiał na tym, co robią inni. Czas skupić się na sobie i Twoich unikatowych odczuciach odnośnie wdzięczności. 

Każdy ma prawo być wdzięczny za co innego, każdy ma prawo do bycia wdzięcznym, ze coś, co dla innego może wydawać się głupie. Po prostu każdy raj jest czyimś piekłem.
Do tego jeszcze tę wdzięczność trzeba poczuć, nie da się więc skorzystać ze ściągi.

Co to jest wdzięczność?

Wdzięczność, najprościej ujmując, to pozytywne emocje skierowane do dobroczyńcy, lub żywe pozytywne emocje wywołane czymś miłym dla nas. Wdzięczność wiąże się z podziękowaniem za coś, co sprawiło nam radość, ale też jest docenieniem, zauważeniem tego co mamy.

Do kogo kierować wdzięczność?
Wdzięczność kierujemy tam, skąd przyszło do nas coś dobrego. To nie musi być koniecznie jakaś wyższa jaźń, wyższy byt. Możemy czuć wdzięczność do losu, do kogoś z otoczenia, do natury, czy do samego siebie. Możemy też czuć wdzięczność nie skupiając się na źródle, z jakiego pochodzi dobro, za które chcemy podziękować. Wdzięczność wiec, może nie mieć zakorzenia w konkretnym źródle, bo ważne jest uczucie, a nie jego kierunek.

Jak praktykować wdzięczność?

Każdy sposób jest dobry, ale jeżeli nie masz pomysłu to:
Usiądź w spokoju, zrób sobie cos ciepłego do picia, poproś bliskich, żeby przez 20 minut dali ci spokój. Tyle potrafią na pewno 🙂
Zastanów się nad swoimi emocjami. Co teraz czujesz? Czy jesteś niepewna/ny swojego spokoju, czy odczuwasz napięcie i masz świadomość, że on zaraz zostanie zburzony? Czy może masz pewność, że Twoi bliscy uszanują potrzebę Twojego wypoczynku?
Jeżeli to drugie, to możesz poczuć wdzięczność za to, że masz bliskich, którzy Cię szanują, rozumieją. To piękna wdzięczność.
Jeżeli czujesz niepokój, nie potrafisz skupić, puścić napięcia, postaraj się cofnąć myślami do ostatniej chwili kiedy miałaś/łeś spokój. Jaka to była chwila? Spróbuj ją przywołać, przypomnij sobie co się wtedy działo. Może to było słońca, które nagle wyszło zza chmur? A może miła osoba w sklepie, która się uśmiechnęła? A może po prostu ot tak, nagle spłynęło na ciebie to uczucie harmonii? W tym ostatnim wypadku możesz być wdzięcznym za to, że masz zdolność wyczuwania swoich Opiekunów Duchowych 🙂
Jeżeli nadal nie czujesz wyciszenia, cofnij się jeszcze dalej. Spróbuj przypomnieć sobie  co ucieszyło Cię w mijającym roku? Jakie zdarzenia wywołały uśmiech na Twojej twarzy?
Czasami, żeby odnaleźć uczucie spokoju, trzeba się cofnąć aż do dzieciństwa. To dlatego, że im jesteśmy starsi, tym więcej przywiązujemy wagi do rzeczy, stanów i emocji negatywnych, a zapominamy cieszyć się z tego co najprostsze.

wdzięczność
Wdzięczność łatwo w sobie wzbudzić w kontakcie z naturą.

Praktyka wdzięczności jest ponad religijna, ponad narodowa i ponad czasowa. To nasze najprostsze dobro i za nie też możemy być wdzięczni 🙂

Rytuał wdzięczności

Znajdź spokojną chwilę w ciągu dnia, tak aby nikt i nic nie było rozpraszające. Jeżeli masz na to ochotę zaparz sobie dobrą herbatę.

Możesz też zapalić świecę. Usiądź w spokoju i wycisz myśli. Teraz zastanów się na tym, co dobrego wydarzyło się w miniony tygodniu.

To mogą być naprawdę małe rzeczy, jak miły gest ekspedientki, czy kot, który się łasił właśnie do ciebie. Poślij uśmiech w stronę tego co było przyczyną miłego samopoczucia.

A teraz poślij uśmiech w świat dla tych, których nic miłego nie spotkało.

Już samo to, że możesz posłać ten uśmiech w ich intencji, zasługuje na wdzięczność choćby samym sobie, że udało nam się ocalić własną bezinteresowność 🙂

5/5 - (15 votes)